ROI — Rozsądnie o Inwestowaniu
← Wszystkie wpisy

Przegląd tygodnia: 14–20 września 2026

Ostatnia aktualizacja: 19 września 2026

1. Liczba tygodnia: 3,4%

GUS (Główny Urząd Statystyczny) potwierdził w tym tygodniu ostateczny odczyt inflacji za sierpień: ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 3,4% rok do roku, a wobec lipca poszły w górę o 0,4%. To ten sam wynik, co wcześniejszy szybki szacunek — teraz już ostateczny.

Ta liczba podchodzi pod górną granicę pasma, w którym NBP (Narodowy Bank Polski) chce trzymać inflację: cel to 2,5%, z dopuszczalnym odchyleniem o 1 punkt procentowy w obie strony, czyli górna granica leży na 3,5%. Dla Ciebie oznacza to, że pieniądz w portfelu traci na wartości szybciej niż jeszcze wiosną — a im bliżej tej górnej granicy, tym mniej powodów ma RPP (Rada Polityki Pieniężnej), żeby rozważać obniżki stóp.

Źródło: GUS, komunikat o wskaźniku cen towarów i usług konsumpcyjnych za sierpień 2026. Odczyt 19.09.2026. Cel inflacyjny NBP: 2,5% ±1 pkt proc. (strategia polityki pieniężnej NBP).

2. Decyzja, która Cię dotyczy: w tym tygodniu żadna nie zapadła

RPP obradowała 8–9 września — jeszcze przed oknem tego przeglądu — i utrzymała stopy bez zmian. Stopa referencyjna NBP stoi obecnie na 3,75%, bez zmian od marca 2026. W samym tygodniu 14–20.09 nie padła żadna nowa decyzja, która zmieniałaby Twoją ratę czy oprocentowanie lokaty.

Źródło: posiedzenie RPP, 8–9.09.2026. Stopa referencyjna: BIS, Central bank policy rates (dane pierwotne: NBP), odczyt na 15.09.2026.

3. Rynki bez emocji

Złoty w tym tygodniu tracił, wyraźniej wobec dolara niż wobec euro. Euro podrożało z 4,3391 zł do 4,3633 zł (+0,56%), dolar z 3,7607 zł do 3,7998 zł (+1,04%).

Rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich wyniosła w sierpniu 5,81%, wobec 5,50% w lipcu. To średnia miesięczna i na dziś ostatni dostępny odczyt, więc nie mówi, co działo się w samym tygodniu 14–20.09 — mówi, w którą stronę szło przez cały sierpień.

I jedna rzecz, o której warto pamiętać przy każdej takiej liczbie: obligacjami handluje się codziennie, więc ich rentowność zmienia się z sesji na sesję, a odczyt miesięczny jest tylko średnią z tych sesji. Dzisiejsza wartość prawie na pewno jest inna niż sierpniowa. Jeśli chcesz zobaczyć bieżącą, patrz na fixing obligacji skarbowych na bondspot.pl (Treasury BondSpot Poland → Fixing) — tam jest sesja po sesji, u źródła.

Indeksów giełdowych tym razem nie ma — nie miałem odczytu, któremu mogę zaufać, a zgadywać nie zamierzam.

Źródło: kursy — NBP, tabela A nr 178/A/NBP/2026 (14.09) i nr 182/A/NBP/2026 (18.09). Rentowność obligacji — ECB Data Portal i Eurostat, długoterminowa stopa procentowa dla kryteriów konwergencji, seria miesięczna dla Polski (obligacje 10-letnie Skarbu Państwa). Odczyt 19.09.2026; zmiany procentowe — obliczenie własne.

4. Czego się nauczyłem: obligacja płaci więcej, gdy ufasz jej mniej

Złoty w tym tygodniu tracił, a rentowność dziesięciolatek przez sierpień poszła w górę — i to mnie popchnęło, żeby usiąść wreszcie porządnie nad tą liczbą. Do tej pory czytałem te newsy i kiwałem głową, nie do końca rozumiejąc, co rosnąca albo malejąca rentowność w praktyce znaczy.

Mechanizm jest prostszy, niż brzmi. Rentowność to odsetki, jakie faktycznie dostajesz za pożyczenie pieniędzy państwu, a rośnie ona wtedy, gdy cena samej obligacji na rynku spada, bo mniej osób chce ją kupić po starej cenie. To ten sam mechanizm, co przy kredycie: bank, który widzi u kogoś gorszą historię kredytową, zwykle nie odmawia od razu — po prostu żąda wyższego oprocentowania, bo bierze na siebie większe ryzyko. Rosnąca rentowność obligacji rządowych mówi więc, że rynek chce więcej za pożyczenie pieniędzy akurat temu państwu — czy to z powodu inflacji, oczekiwań co do stóp procentowych, czy zwykłej niepewności. Mechanizm jest identyczny dla obligacji polskich i amerykańskich, zmienia się tylko to, o czym akurat mówi rynek: u nas najczęściej o inflacji, w USA częściej o oczekiwaniach wobec Fed (Federal Reserve — System Rezerwy Federalnej).

Zestaw teraz dwie liczby z tego przeglądu obok siebie: NBP pożycza bankom na 3,75%, a rynek za pożyczenie państwu na dziesięć lat chciał w sierpniu 5,81%. Ta różnica nie bierze się z czyjejś złośliwości — bierze się z czasu i niepewności. Dziesięć lat to dużo okazji, żeby inflacja albo stan budżetu wyglądały inaczej niż dziś, i rynek każe sobie za to ryzyko dopłacić.

Dla inwestora indywidualnego to nie jest sygnał „kupuj" albo „sprzedawaj" — to termometr nastroju rynku wobec długu danego kraju, i warto go czytać jako informację o ryzyku, nie jako prognozę. Sam wciąż się w tym rozeznaję i nie mam tu gotowej recepty, ale rozumiem już, dlaczego dziennikarze finansowi tak często o tym piszą.

5. Warto przeczytać: cały komunikat GUS, nie tylko nagłówek

Nagłówek „inflacja 3,4%" nie mówi, co konkretnie podrożało. Pełny komunikat GUS pokazuje rozbicie: paliwa i transport ciągnęły wskaźnik w górę, żywność akurat potaniała. Zobacz źródło, zanim zobaczysz je przetworzone przez nagłówek gazety — nagłówek zawsze coś od siebie dokłada.

Gdzie: stat.gov.pl → Wskaźniki cen towarów i usług konsumpcyjnych.


Rentowność obligacji rozkminiam dopiero teraz, więc jeśli już to ogarniasz — napisz, czego się nauczyłeś Ty i ile czasu Ci to zajęło. Chętnie skorzystam ze skrótu.


ROI — Rozsądnie o Inwestowaniu Maciej Bernatowicz. Od 15 lat liczę pieniądze po stronie firmy.

Treść ma charakter edukacyjny i nie stanowi rekomendacji ani doradztwa inwestycyjnego. Nie uwzględnia Twojej indywidualnej sytuacji.